30 listopada, 2021

Najpierw kara, a potem transfer do Włókniarza!?

Maksym Drabik zawieszony za doping

Maksym Drabik we Włókniarzu Częstochowa! Brzmi jak hit, ale do tego droga daleka. Żużlowiec odbywa karę rocznego zawieszenia w startach i dopiero jesienią będzie mógł podpisać kontrakt. Chętnych jednak nie brakuje.

Żużlowy talent po przejściach

Maksym Drabik – rodowity częstochowianin, wychowanek Włókniarza. Syn dwukrotnego indywidualnego mistrza Polski na żużlu – Sławomira Drabika. Maksym był pierwszym w historii polskim żużlowcem, który dwa raz zostawał Indywidualnym Mistrzem Świata juniorów. Od 2015 roku bronił barw klubu Sparta Wrocław, ale obecnie jego kariera ostro wyhamowała. Wszystko przez… doping.

Zbrodnia i kara. Roczne zawieszenie Drabika

2 stycznia 2021 roku POLADA poinformowała, że Drabik został zawieszony na rok za złamanie procedury antydopingowej. Żużlowiec miał przyjąć 500 ml kroplówki, czyli pięć razy więcej niż jest dozwolone. Czas zawieszenia liczony jest od 30 października 2020 roku, choć istnieje jeszcze szansa, że kara zostanie wydłużona o 5 miesięcy. Dla żużlowca to jednak niewielka różnica, bo w tym sezonie już nie pojedzie, a nowy rozpocznie się wiosną 2022 roku. Zawieszenie to jedno, bo choć jeszcze trochę to będzie trwało, to już rozgorzała dyskusja do którego klubu Ekstraligi Drabik może trafić.

Shutterstock

Prezes Włókniarza apeluje o spokój

Najwięcej emocji budzi jego ewentualny powrót do Włókniarza, gdzie wszystko się zaczęło. Taki kierunek wydaje się optymalny, bo w Częstochowie miałby najlepszy “klimat” do odbudowy. Drabik jednak jest na liście wielu klubów. Władze Włókniarza nie chcą na razie rozwodzić się nad szansami zakontraktowania zawodnika. – Dla niego zawsze drzwi we Włókniarzu są i będą otwarte, ale jeśli cokolwiek, kiedykolwiek miałoby się wydarzyć, to musiałaby to być przede wszystkim jego decyzja, jego chęć startów w naszym zespole. Dla mnie mnie najważniejsze jest, żeby chłopak szybko doszedł do siebie. Teraz liczy się jego zdrowie, psychika, to jak poradzi sobie z zawieszeniem – przyznał na łamach “Przeglądu Sportowego” Michał Świącik, prezes Włókniarza Częstochowa.

Czyli na razie nie wiadomo zbyt wiele, ale z pewnością temat transferu Maksyma Drabika będzie wracał nie jeden raz, a do jesieni może się wiele wydarzać.